Hiszpania / Andaluzja

Andaluzja - 2 tygodnie w najpiękniejszej krainie Hiszpanii

31-12-2017
5
0

Gdyby mi przyszło wybrać jedno miejsce w Europie, do którego zawsze mogę wracać i gdzie chciałbym spędzać każde swoje wakacje, mój wybór padłby na południową Hiszpanię. Nie jest to może najpiękniejszy region w Europie, gdyż ten tytuł przyznałbym północnym krainom: norweskim Lofotom, szkockim wyspom lub Islandii, ale na pewno jeden z najciekawszych i najbardziej urozmaiconych. Co takiego ma Andaluzja, że skradła moje serce?
Przede wszystkim jeden z najlepszych klimatów w Europie. Gorące lato trwa tu ponad pół roku a pozostałe 6 miesięcy to wiosna z przyjemnymi temperaturami 15-20 stopni. Nawet w czasie teoretycznie deszczowych miesięcy zimowych słońce i tak świeci średnio 5 dni w tygodniu.
Po drugie Andaluzja to piękne, różnorodne krajobrazy. Znajdziemy to najwyższe na Półwyspie Iberyjskim góry – Sierra Nevada, których wierzchołki przez większą część roku pokryte są śniegiem i oferują doskonałe warunki narciarskie. Mamy piękne urozmaicone wybrzeże z setkami kilometrów piaszczystych plaż i ciepłym morzem. Bliskość gór i morza sprawia, że tego samego dnia można rano wybrać się na na stok a popołudniu zażywać kąpieli słonecznych na śródziemnomorskich plażach.
Andaluzja to również niezwykle bogata historia, której wielowieczną spuściznę możemy znaleźć na każdym kroku. Na południu Hiszpanii znajdziemy wspaniałe budowle wzniesione za panowania Arabów, którzy około 1000 roku naszej stworzyli najlepiej rozwiniętą kulturę w Europie. Bogate jest również dziedzictwo hiszpańskie: gotyckie i renesansowe, związane ze złotym wiekiem odkryć geograficznych.
Z południową Hiszpanią kojarzą mi się również sympatyczni mieszkańcy, wspaniała kuchnia, niezwykle bogata kultura z ogromną ilością lokalnych tradycji świąt i festiwali. Długo można by wymieniać wszystkie atuty tego niezwykłego regionu. Po prostu trzeba tam pojechać i poznać ich jak najwięcej.

Sposobów dostania się do Andaluzji jest kilka. Najtaniej wychodzi skorzystanie z oferty jednego z tanich przewoźników. Z Polski bezpośrednim lotem Ryanaira można dostać się do Malagi, Sewilli a także do leżących niedaleko Alicante i portugalskiego Faro. Jest również bogata oferta biur podróży, które oferują wczasy na jednym z andaluzyjskich wybrzeży: Cosa del Sol, Costa de Almeria lub Costa de la Luz.

Jeśli chcemy zwiedzać, na miejscu warto wypożyczyć samochód. Pomijając lipiec i sierpień ceny są bardzo atrakcyjne. Za dzień wypożyczenia przyzwoitego auta wychodzi ok 15 EUR. Jeśli podróżujemy w grupie 4-5 osobowej, koszty są śmiesznie niskie i nie ma tańszego sposobu żeby przemieszczać się po Andaluzji.

Ile czasu potrzeba żeby dobrze poznać Andaluzję i zwiedzić przynajmniej najważniejsze atrakcje?
Miałem przyjemność być w południowej Hiszpanii kilka razy i za każdym odkrywałem coś nowego. Dwa tygodnie to minimum, jeśli nie chcemy pominąć miejsc, które trzeba zobaczyć. Można też wybrać się 2 razy na tygodniowe wczasy i podzielić zwiedzanie prowincji na wschodnią i zachodnią część.

Jaka pora roku jest najlepsza?
Praktycznie przez cały rok można spędzać wakacje w Andaluzji. Miesiące letnie od czerwca do września są upalne i w głębi lądu temperatura często przekracza 40 stopni. Ten okres jest idealny na wypoczynek na plaży, natomiast nie polecałbym go na zwiedzanie, gdyż upały mogą być zbyt męczące. Jeśli nastawiamy się głównie na poznawanie atrakcji Andaluzji, to idealnym okresem będą miesiące wiosenne i jesień. Panują wówczas przyjemne temperatury w granicach 25-30 stopni, umożliwiające zarówno zwiedzanie jak i wypoczynek. Przewaga jesieni jest taka, że woda w morzu jest przyjemnie ciepła, natomiast wiosną dni są znacznie dłuższe a dodatkowo ceny noclegów sporo niższe.

W Andaluzji byłem kilkukrotnie i zawsze było to poza głównym sezonem. Najmilej wspominam dwutygodniowy pobyt z rodziną w drugiej połowie maja, w czasie którego udało się „zaliczyć” wszystkie największe atrakcje i dodatkowo znaleźć kilka dni na relaks na plaży.
Naszą podróż odbyliśmy w grupie 4 osobowej, co jest optymalnym rozwiązaniem z racji dużo mniejszych kosztów. Jeśli nie mamy z kim jechać, warto poszukać osób na wyjazd gdyż dzięki temu można zaoszczędzić nawet połowę na kosztach samochodu i zakwaterowania.

Plaża w Pilar de la Horodada na wybrzeżu Costa Calida

COSTA CALIDA

Szukając lotu, wybór padł na Alicante, gdyż bilety okazały się sporo tańsze niż do Malagi. Również koszt wynajmu auta na lotnisku w Alicante jest znacząco niższy. Z racji tego, że południową Hiszpanię mieliśmy objechać samochodem, lot do Alicante nie był żadną niedogodnością. Hiszpania ma jedną z najlepiej rozwiniętych sieci dróg szybkiego ruchu, które na południu kraju są w większości bezpłatne.
Korzystając z okazji postanowiliśmy zabawić kilka dni w okolicach Murcji, na Costa Calida, czyli „Ciepłym Wybrzeżu”. Nazwa ta jest uzasadniona gdyż temperatury powietrza i wody w tej części Hiszpanii są najwyższe. Nasz wybór padł na niewielkie miasteczko Mil Palmeras czyli typowy wakacyjny kurort z setkami apartamentów na wynajem. Kluczowym czynnikiem była cena noclegów. Za przyjemny apartament z widokiem na morze, leżący przy samej plaży wychodziło niespełna 10 EUR za osobę za noc.

Trzy dni, które tu spędziliśmy przeznaczyliśmy na plażowanie i poznawanie regionu. Nie mogło zabraknąć wycieczki w góry do Parku Narodowego Sierra Espuna. Jedną z tamtejszych ciekawostek geologicznych są tzw. Badlands czyli złe ziemie, które w Murcji mają nazwę Barrancos de Gebas. Jest to suchy skalisty teren z ogromną ilością silnie rozczłonkowanych wąwozów, które powstały w wyniku spłukiwania w czasie ulewnych deszczów. Badlands to wyjątkowo niegościnny i trudny do przebycia teren, ale z perspektywy znajdującego się powyżej punktu widokowego, jedna z ciekawszych atrakcji Prowincji Murcja.

Wąwozy Barrancos de Gebas w górach Sierra Espuna

Góry Sierra Espuña to również mnóstwo szlaków trekkingowych na kilkugodzinne lub kilkudniowe wędrówki. Pasmo nie jest szczególnie wysokie i najwyższe szczyty tylko nieznacznie przekraczają 1500 metrów, ale w letnie dni jest to idealne miejsce na odpoczynek od upałów, które panują w nizinnych częściach regionu Murcja.
Ciekawostką Sierra Espuna są Pozos de Nieve czyli specjalne kamienne konstrukcje, gdzie w czasie zimy gromadzono śnieg. Utrzymywał się on tu przez cały rok i był wykorzystywany jako lód w czasach gdy nikomu nie śniło się o zamrażarkach.

Typowy krajobraz gór Sierra Espuña
Typowy krajobraz gór Sierra Espuña

W drodze powrotnej nie mogło zabraknąć wizyty w stolicy regionu – miescie Murcja. Wg wieloletnich pomiarów, jest to najcieplejsze miasto w Europie z średnimi rocznymi temperaturami wynoszącymi ponad 18 stopni (około 10 więcej niż w Polsce).
Nie jest to może najpiękniejsze miasto Hiszpanii, ale warto wybrać się na 2 godzinny spacer. Uwagę przyciąga przede wszystkim potężna gotycka katedra Santa Maria, która wyróżnia się piękną barokowa fasadą z białego marmuru i drugą najwyższą wieżą kościelną w Hiszpanii, liczącą 92 metry.

Barokowa fasada katedry Santa Maria w Murcji

Z ciekawych miejsc na Costa Calida, nie można pominąć Mar Menor, czyli ogromnej laguny z morską wodą, zwanej największym basenem Europy. Z racji ograniczonego dostępu do otwartego morza i położenia w najcieplejszym regionie kraju, jest to akwen, w którym można się kąpać praktycznie przez cały rok, a w lecie woda osiąga ponad 30 stopni. Laguna oddzielona jest od Morza Śródziemnego długą na ok 25 km mierzeją La Manga, gdzie możemy znaleźć wiele komfortowych hoteli. Laguna jest bardzo płytka, co stwarza doskonałe warunki dla osób uczących się windsurfingu i kitesurfingu. Najbardziej znanym kurortem Costa Calida jest San Perdo de Pinatar - dawniej wioska rybacka, a dziś prężnie rozwijająca się wakacyjna miejscowość z wieloma hotelami, apartamentami i restauracjami. Jest to również brama do największego parku narodowego w prowincji Murcja, chroniącego podmokłe, słone treny, będące schronieniem dla tysięcy ptaków.
Będąc w tamtym regionie nie można pominąć ciekawostki geograficznej jaką jest różowe jezioro La Laguna de Torrevieja zamieszkałe przez tysiące flamingów.
Jednym z najbardziej znanych miast regionu jest Kartagina, która co prawda może poszczycić się niezwykle bogata historią, ale do dnia dzisiejszego niewiele z niej pozostało. W krajobrazie miasta dominuje olbrzymi port i odwiedziny w Kartaginie można sobie darować.

Playa Rocamar w Pilar de la Horodada na Costa Calida
Z lewej strony Morze Śródziemne z prawej Laguna Mar Menor
Molino de Quintin w San Pedro de Pinatar

GRENADA I COSTA TROPICAL

Po trzech dniach spędzonych w regionie Murcji, ruszyliśmy w dalszą drogę do Andaluzji – głównego celu naszej wycieczki. Naszą bazą wypadową była turystyczna miejscowość Nerja, leżąca w samym sercu Costa Tropical.
Jako że po drodze do Nerja, znajdowała się Grenada, postanowiliśmy spędzić tam niemal cały dzień i odwiedzić największe atrakcje tego niezwykłego miasta. Droga pomiędzy Murcją i Grenadą jest bardzo wygodna i pokonanie 300 km dzielących obydwa miasta zajmuje niecałe 3 godziny.
W Grenadzie byliśmy około południa tak więc mieliśmy dużo czasu na zwiedzanie. Oczywiście znalezienie wolnego bezpłatnego miejsca parkingowego graniczy z cudem, tak więc byliśmy skazani na płatne podziemne parkingi, które nie należą do najtańszych. Zaletą jest, że dojechaliśmy w pobliże ścisłego centrum, gdzie znajdują się wszystkie głowne atrakcje.
Do nich zalicza się na pewno Alhambra, czyli z arabskiego tłumaczenia czerwona twierdza, wzniesiona w XIII wieku na wzgórzu górującym nad miastem. W czasie hiszpańskiej rekonkwisty był to ostatni bastion Maurów na Półwyspie Iberyjskim ostatecznie zdobyty w 1492 roku. W tym czasie Grenada była jednym z największych i najświetniejszych miast Europy, liczącym ponad 200 000 mieszkańców.

Widok z ogrodów Generalife na Alhambrę

Na szczęście pomimo wypędzenia Maurów z Hiszpanii ich spuścizna przetrwała i Alhambra jest dziś główną atrakcją Grenady i najliczniej odwiedzanym zabytkiem w całej Hiszpanii. Trzeba mieć to na uwadze planując wizytę, gdyż szansa zakupu na miejscu biletów do znajdującego się na terenie Alhambry Palacu Nasrydów jest praktycznie zerowa.
Mimo wszystko, nawet jeśli nie uda nam się zwiedzić pałacu ze słynnym Patiem Lwów i pięknie zdobionymi salami i tak warto poświęcić kilka godzin na spacer po Alhambrze. Na terenie kompleksu znajdują się piękne ogrody Generalife – dawna letnia rezydencja emirów Grenady, potężna twierdza Alcazaba, z której roztaczają się wspaniałe widoki na leżąc poniżej miasto i góry Sierra Nevada.

Ogrody Generalife
El Partal w kompleksie pałacowym Alhambry
Warowna część kompleksu Alhambry
Patio de Los Leones - w pałacu Nasrydów
Bogate zdobienia Pałacu Nasrydów

Jak już wspominamy o widokach, to ten z Alhambry ma jeden poważny mankament. Nie widać z niej Alhambry. Aby móc podziwiać twierdzę w całej okazałości, należy udać się na przeciwległe wzgórze do dawnej muzułmańskiej dzielnicy Albaycin. Ta część miasta wpisana na listę UNESCO z mnóstwem wąskich, stromych uliczek biegnących pomiędzy białymi kamienicami, jest prawdziwą kwintesencją Andaluzji.
Najlepszy widok na Alhambrę jest z punktu widokowego Mirador San Nicolas. Z tego miejsca dawna twierdza Maurów prezentuje się najlepiej, górując nad miastem, na tle szczytów Sierra Nevada, które od listopada do czerwca pokryte są śniegiem.

Dzielnica Albaycin widziana z Alhambry
Widok na Alhambrę z punktu widokowego Mirador San Nicolas

Będąc w Albaycin, warto wybrać się na szczyt wzgórza do pobliskiej dzielnicy Sacromonte, której charakterystycznym elementem są wydrążone w skałach groty, zamieszkałe w większości przez ludnośc cygańską. Stąd widoki są jeszcze piękniejsze, gdyż widać nie tylko Alhambrę ale i leżącą poniżej nas dzielnicę Albaycin. My mieliśmy szczęście podziwiać to wszystko o zachodzie słońca. Wracając na parking zatrzymaliśmy się jeszcze raz na punkcie widokowym San Nicolas aby podziwiać po zmroku pięknie oświetloną Alhambrę.

Dzielnica Albaycin widziana ze wzgórza Sacromonte
Widok na Alhambrę o zachodzie słońca

Na miejsce naszego noclegu a zarazem bazę wypadową na czas całego pobytu w Andaluzji wybraliśmy niewielkie turystyczne miasteczko Nerja, położone na wybrzeżu Costa Tropical. Jest to najbardziej malowniczy odcinek andaluzyjskiego wybrzeża, a zarazem dużo mniej komercyjny niż słynne Costa del Sol. Tym co wyróżnia Costa Tropical jest urozmaicona linia brzegowa z mnóstwem skalistych cypli i piaszczystych zatoczek, nad którymi powstały niewielkie miasteczka z białymi domkami. Większość z nich to dawne wioski rybackie, które wraz z rozwojem turystyki zamieniły się w wakacyjne kurorty z licznymi hotelami, apartamentami na wynajem, sklepikami i restauracjami.

Nerja jest najbardziej znaną z miejscowości Costa Tropical, ale pomimo tego zachowała autentyczny, andaluzyjski klimat. Centralnym punktem miasta jest Balcon de Europa – elegancka promenada i zarazem doskonały punkt widokowy, znajdujący się na najbardziej wysuniętym w głąb morza, skalistym cyplu. Hotele przy Balkonie Europy nie należą do najtańszych, dlatego wybraliśmy apartamenty mieszczące się w górnej części miasteczka, ok 2 km od centrum i plaży. I tak głównym celem naszego pobytu w Andaluzji, nie było plażowanie, tylko zwiedzanie i aktywne spędzanie czasu.

Widok z Balcon de Europa na zatokowe plaże Nerja
Widok z Balcon de Europa na zatokowe plaże Nerja

GIBRALTAR, TARIFA, MALAGA

Lista miejsc, które chcieliśmy odwiedzić była bardzo długa, ale z racji ograniczonego czasu musieliśmy się zdecydować tylko na kilka najważniejszych. Nie mogło wśród nich zabraknąć Gibraltaru czyli słynnej 400 metrowej skały stojącej na straży wąskiej cieśniny łączącej Ocean Atlantycki z Morzem Śródziemnym. W przeszłości była to jedna z najważniejszych baz wojskowych brytyjskiej Royal Navy. Do dziś jest ważnym punktem strategicznym i ostatnią posiadłością Wielkiej Brytanii na kontynencie Europejskim, ale w gospodarce Gibraltaru dominują teraz turystyka i handel.
Aby zwiedzić ten niewielki kraj trzeba przekroczyć granicę, która przecina w połowie… pas startowy lokalnego lotniska.
Gibraltar to oddzielny kraj, więc nie wchodziło w grę zwiedzanie go wypożyczonym samochodem. Regulamin wypożyczalni zabraniał poruszania się autem po innych państwach. Zresztą uliczki są tak strome i wąskie, że byłoby to nie lada wyczynem. Samochód został wiec w sąsiednim mieście La Linea de La Concepcion.
Zrezygnowaliśmy również z wycieczki busem od lokalnego biura podróży ze względu na bardzo wygórowaną cenę przekraczającą 30 EUR. Zostało więc zwiedzanie na piechotę. W sumie to zabrakło nam trochę sił i czasu, żeby wejść do rezerwatu i zdobyć najwyższy punkt Gibraltaru, gdzie jeśli ma się trochę szczęścia można spotkać jedyne żyjące w Europie małpy.
Nasz pobyt ograniczył się głównej do spaceru po głównej uliczce z mnóstwem sklepów wolnocłowych.

Skała Gibraltarska

Z racji tego, że zaoszczędziliśmy sporo czasu na Gibraltarze, postanowiliśmy odwiedzić również najbardziej na południe wysunięty skrawek kontynentalnej Europy. Jest nim miasto Tarifa znajdujące się zaledwie 20 km od Afryki. Po drodze mieliśmy okazję zatrzymać się w kilku punktach widokowych, z których rozpościerały się doskonałe widoki na leżące po drugiej stronie Cieśniny Gibraltarskiej Maroko i miasto Tangier.
Tarifa w dawnych czasach była ważną twierdzą i miejscem lądowania Arabów, którzy rozpoczęli tutaj podbój Hiszpanii. Dziś to przede wszystkim miasto znane z doskonałych warunków do uprawiania windsurfingu i kitesurfingu. Tutejsze plaże uznawane są za jedne z najlepszych w Europie i często goszczą międzynarodowe zawody najwyższej rangi.

Cieśnina Gibraltarska i wybrzeże Maroka
Plaża w miejscowości Tarifa - mekka kitesurferów
Plaża w Marbelli - najbardziej znanym kurorcie Costa del Sol

W drodze powrotnej z Tarify na Costa Tropical, zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę w Marbelli – największym mieście Costa del Sol. Miasto wraz z pobliskim Portem Banus, uchodzi za najbardziej prestiżowy kurort południowej Hiszpanii. Znajdziemy tu kilkanaście światowej sławy pól golfowych i rezydencje wielu milionerów i celebrytów.

Jako że w Hiszpanii pod koniec maja dzień jest bardzo długi i słońce zachodzi dopiero po 21, udało nam się odwiedzić jeszcze Malagę, czyli największe miasto południowego wybrzeża. Nie było już wiele czasu na zwiedzanie, ale wystarczyło na spacer na punkt widokowy – Zamek Gibralfaro, skąd rozpościerają się wspaniałe widoki na miasto, port i przede wszystkim symbol Malagi, czyli słynną arenę walk byków Plaza del Toro.

Plaza de Toros widziana z zamku Gibralfaro
Widok na ratusz i port w Maladze
Nerja o zmroku - widok z Balcon de Europa

KORDOBA

Po dniu odpoczynku na plażach Nerja, naszym kolejnym celem była Kordoba – dawna stolica potężnego Kalifatu, około 1000 roku naszej ery największe miasto w basenie Morza Śródziemnego, które liczyło wówczas ponad pół miliona mieszkańców. W czasach świetności było tu kulturowe i naukowe centrum Europy z setką szkół i wyższych uczelni, dziesiątkami bibliotek (w tym najwiekszą na swiecie biblioteką Al-Hakama), łaźni i 300 meczetami, z których największy – La Mezquita przetrwał do dziś i jest symbolem Kordoby.

Po drodze z Costa Tropical do Kordoby, zrobiliśmy sobie krótka przerwę w pobliżu miasteczka Antequera, a dokładnie w rezerwacie przyrody nieożywionej Torcal de Antequera. Znajduje się on na wysokości 1200 m n.p.m. tak więc nawet w upalne letnie dni jest tu przyjemna temperatura i można znaleźć wytchnienie od andaluzyjskich upałów. Na niewielkim obszarze 17 km2 mieści się jedno z największych w Europie skupisk formacji krasowych. Z centralnego punktu jakim jest centrum odwiedzających, biegną 3 trasy, których przejście zajmuje od 30 minut do 2 godzin. W czasie spaceru można podziwiać niezwykłe krajobrazy i formacje skalne powstałe na przestrzeni milionów lat dzięki procesom erozji.

Formacje skalne El Torcal de Antequera
Formacje skalne El Torcal de Antequera

Pomimo sporej odległości pomiędzy Nerja i Kordobą, pokonanie całej trasy zajęło niewiele ponad 2 godziny. Większość drogi to wygodna ekspresówka biegnąca pośród wzgórz porośniętych gajami oliwnymi.
Nasze zwiedzanie zaczęliśmy od Puente Romano czyli rzymskiego mostu łączącego dwa brzegi rzeki Gwadalkiwir. Stamtąd skierowaliśmy się do głównej atrakcji Kordoby - dawnego meczetu la Mezquita.
W czasach świetności Kalifatu Kordoby był to największy meczet w Europie, którego główna sala miała powierzchnię 3 boisk piłkarskich. Właśnie ta sala z tzw. lasem kolumn jest najbardziej charakterystycznym elementem, uwiecznianym na wszystkich zdjęciach z Kordoby. Kolumn jest ponad 800 i robią niesamowite wrażenie. Dzięki nim, wnetrze świątyni wydaje się wręcz nieskończone.
W dzisiejszych czasach la Mezquita jest nie tylko atrakcją turystyczną, ale również główną katedrą Kordoby. Po zdobyciu w XIII wieku miasta przez Hiszpanów, zbudowano tu kościół, a w XVI wieku król Karol I wzniósł na środku świątyni potężną renesansową katedrę. Z jednej strony była to olbrzymia ingerencja w pierwotną strukturę la Mezquita, ale z drugiej, udało się zachować całą konstrukcję, która przetrwała w niemal nienaruszonym stanie do dnia dzisiejszego.

Zabytkowy most Puente Romano w Kordobie
La Mezquita - niegdyś największy meczet w Europie
Las kolumn w La Mezquita

Po obejrzeniu Mezquity udaliśmy się na dalsze zwiedzanie niezwykłej Kordoby. Nie mogło oczywiście zabraknąć spaceru wąskimi uliczkami dawnej żydowskiej dzielnicy Juderia, które chyba jak w żadnym innym mieście oddają klimat prawdziwej Andaluzji.
Będąc w Kordobie, nie powinno się również pominąć Alcazaru Królów Chrześcijańskich (Alcazar de los Reyes Christianos). Z zewnątrz budynek nie prezentuje się jakoś imponująco. Jeśli ktoś był wcześniej w Alhambrze to Alkazar z Kordoby nie zrobi wielkiego wrażenia. Mimo wszystko warto go odwiedzić dla wspaniałych ogrodów z setkami egzotycznych roślin, mieniących się wszystkimi barwami kwiatów i spektakularnych fontann. Również we wnętrzach znajdziemy kilka ciekawostek, jak np. Salon de los Mosaicos, gdzie prezentowane sa autentyczne mozaiki z czasów początków chrześcijaństwa.

Ogrody pałacu Alcazar w Kordobie
Ogrody pałacu Alcazar w Kordobie
Widok z pałacu Alcazar na stare miasto w Kordobie
Rzeka Guadalkiwir i Katedra w Kordobie

Pobyt na Costa Tropical nie musi oznaczać tylko zwiedzania bądź wylegiwania się na plażach. Okolice miasteczka Nerja są również wspaniałym miejscem dla miłośników turystyki aktywnej. Costa Tropical położone jest u stóp gór Tejeda, których przyroda chroniona jest przez Park Naturalny Sierras de Tejeda, Almijara y Alhama. Tutejszy krajobraz jest dość surowy, pełen stromych skalistych zboczy i wąwozów. Na terenie gór wyznaczono sporo szlaków turystycznych, z których do najciekawszych należy trasa przez wąwóz rzeki Chillar. Można ją porównać do słynnego wąwozu Samaria na Krecie.
Początkowo idzie dnem szerokiej doliny, którą płynie spokojny potok. Co chwila można napotkać niewielkie sztuczne jeziorka i wodospady. Z czasem dolina staje się coraz węższa i momentami wąwóz osiąga zaledwie 1,5-2 metrów szerokości. Wybierając tę trasę trzeba pamiętać o dobrym obuwiu, gdyż nie da się jej przejść suchą stopą. Pokonanie trasy w dwie strony zajęło nam ok 4 godziny.
Do atrakcji Sierras de Tejeda zaliczają się również jaskinie, z których najbardziej znana to Cueva de Nejra, zaliczana do dziedzictwa kulturalno-historycznego Hiszpanii. Niestety wstęp kosztuje aż 15 EUR, co może skutecznie zniechęcić do odwiedzenia tej atrakcji.

Wąwóz rzeki Chillar w górach Tejeda
Wąwóz rzeki Chillar w górach Tejeda

SEWILLA I RONDA

Będąc w Andaluzji, nie można pominąć jej stolicy i zarazem największego miasta - Sewilli. Wraz z Grenadą i Kordobą tworzy ona wielką trójkę metropolii, których historia jest najsilniej związana z panowaniem Maurów. W każdej zachowało się bardzo bogate arabskie dziedzictwo z zabytkami światowej klasy.
Centralnym punktem miasta i jego symbolem jest Katedra Najświętszej Maryi Panny. Jest to największa gotycka świątynia na świecie i trzeci największy kościół w Europie, ustępujący wielkością jedynie bazylikom w Rzymie i Londynie.

Santa Maria de la Sede - największa gotycka katedra na świecie
La Giralda - wieża katedry w Sewilli

Najbardziej charakterystycznym elementem budowli jest licząca ponad 90 metrów dzwonnica – la Giraldanajwyższa wieża kościelna na Półwyspie Iberyskim. Swój charakterystyczny kształt zawdzięcza czasom arabskim, kiedy to była minaretem meczetu Almohadów. W czasach rekonkwisty, gdy Sewilla została zdobyta, meczet został przebudowany a Giralda zmieniła swoją funkcję, stając się nieodłacznym elementem nowej katedry.
Według niektórych teorii Giralda była inspiracją dla kształtu warszawskiego Pałacu Kultury. Rzeczywiście można znaleźć pewne podobieństwo, ale nam zdecydowanie bardziej podoba się wieża z Sewilli.
Jest ona najwyższym budynkiem w mieście i jednocześnie najlepszym punktem widokowym, z którego doskonale widać ogrom gotyckiej katedry, ogrody pobliskiego Alkazaru i dawną żydowską dzielnicę Santa Cruz. Warto wydać te 8 EUR aby móc podziwiać całe miasto z góry. Bilet umożliwia również zwiedzenie wnętrza katedry, w której znajduje się najwyższy w Hiszpanii (26 metrów wysokości) ołtarz, oraz domniemany grób Krzysztofa Kolumba.

La Giralda widziana z dziedzińca katedry w Sewilli
Widok z wieży La Giralda na Stare Miasto w Sewilli
Ołtarz katedry w Sewilli

Poza katedrą, miejscem które trzeba w Sewilli zobaczyć, jest Alkazar, pełniący przez wieki funkcję jednej z królewskich rezydencji. Jego najwyższe piętra są po dziś dzień użytkowane przez hiszpańską rodzinę królewską, co czyni z sewilskiego alkazaru, najstarszy wciąż wykorzystywany pałac w Europie.
Alkazar de Sewilla nie jest może tak piękny jak Pałac Nasrydów w Grenadzie, ale zdecydowanie łatwiej się tu dostać. Wystarczy zapłacić 11,5 EUR i mamy okazję podziwiać pięknie zdobione arabskie wnętrza, dziedzińce i jedne z najwspanialszych ogrodów w Europie. Po zwiedzeniu Grenady, Kordoby i Sewilli, trudno jednoznacznie ocenić, które z nich są zasługują na tytuł najpiękniejszych, ale zdecydowanie warto zobaczyć wszystkie, aby miec pełen obraz trzech najwazniejszych miast Andaluzji.

Egzotyczne ogrody pałacu Alcazar w Sewilli

Jedną ze współczesnych atrakcji miasta jest Plac Hiszpański, wzniesiony na początku XX wieku z okazji wystawy iberoamerykańskiej. Miejsce urzeka bogactwem wielu architektonicznych stylów, a uroku dodają mu 4 mostki przerzucone przez rzekę.
Na koniec pobytu w Sewilli nie mogło również zabraknąć spaceru po żydowskiej dzielnicy Santa Cruz, która podobnie jak Juderia w Kordobie i Albaycin w Grenadzie, jest najbardziej urokliwą częścią miasta z prawdziwie andaluzyjską atmosferą.

Plaza de Espana w Sewilli

W drodze powrotnej na Costa Tropical, zatrzymaliśmy się jeszcze w urokliwym miasteczku Ronda, jednym z najpiękniej położonych i najliczniej odwiedzanych w Andaluzji. Ronda powstała na płaskowyżu Serrania de Ronda na dwóch brzegach stromego, skalistego wąwozu. To właśnie niezwykłemu położeniu i wspaniałym widokom Ronda zawdzięcza swa popularność. Symbolem miasta jest kamienny most Puente Nuevo, który powstał pod koniec XVIII wieku, spinając dwie części miasta. Najlepiej widać go z dołu wąwozu ze ścieżki camino de molinos, która najpiękniej wygląda właśnie wiosną, pokryta bujną roślinnością i mnóstwem kwiatów. Niestety ze względu na późną porę i zapadające ciemności nie mogliśmy pozwolić sobie na taki spacer i pozostało nam podziwianie widoków z góry z poziomu mostu.
Ronda znana jest również jako miejsce narodzin walk byków i właśnie tu znajduje się jedna z najsłynniejszych aren corridyArena Real Maestranza.

Miasteczko Ronda malowniczo położone po dwóch stronach wąwozu rzeki Guadalevín
El Puente Nuevo - Nowy Most łączący dwie części miasteczka Ronda

Wszystko co dobre szybko się kończy i po 10 dniach pobytu na Costa Tropical, trzeba było wracać do Polski. Lot powrotny mieliśmy z Alicante i do przejechania było jeszcze ponad 400 kilometrów. Te 400 kilometrów można pokonać drogami szybkiego ruchu, lub lokalnymi dróżkami biegnącymi przez największe atrakcje przyrodnicze Andaluzji.
Oczywiście zdecydowaliśmy się na ten drugi wariant z jednym dodatkowym noclegiem na Costa de Almeria.
Pierwszy etap naszej trasy prowadził przez malownicze rejony gór Sierra Nevada. Jest to najwyższe pasmo górskie Półwyspu Iberyjskiego z kilkunastoma szczytami przekraczającymi 3000 metrów. Jeszcze na początku XX wieku znajdował się tu najbardziej na południe położony lodowiec w Europie. Na skutek ocieplenia klimatu lodowiec całkowicie zaniknął, ale i tak wierzchołki Sierra Nevada przez większość roku pokryte są śniegiem.
W okresie zimowym, dzięki nowoczesnemu systemowi naśnieżania, panują tu doskonałe warunki do uprawiania sportów zimowych. Stacja narciarska Sol y Nieve liczy niemal 100 km tras o różnym stopniu trudności.
Latem Sierra Nevada są idealnym miejscem do górskich wędrówek dzięki świetnie rozwiniętej sieci szlaków turystycznych. Mnie od dawna marzyło się przejście 3-dniowej trasy Integral de los Tres Mil, prowadzącej przez wszystkie trzytysięczniki Sierra Nevada. Niestety z powodu braku czasu, musiałem się zadowolić jedynie przejazdem szosą u podnóża pasma górskiego. Mimo wszystko i tak widoki były wspaniałe i można było podziwiać najbardziej znane szczyty Mulhacen, Pico Veleta i Alcazaba.

Trasa u podnóża gór Sierra Nevada
Travelez - jedno z najwyżej położonych miasteczek w górach Sierra Nevada

COSTA DE ALMERIA

W godzinach popołudniowych zrobiliśmy sobie postój na terenie Parku Naturalnego Cabo de Gata. Jest to jeden z ostatnich, niezagospodarowanych fragmentów hiszpańskiego wybrzeża. Przez wiele lat nie dotarła tu masowa turystyka, dzięki czemu nie znajdziemy tu kurortów z wysoką betonową zabudową. Liczące 60 kilometrów wybrzeże, chronione przez Parque Natural Cabo de Gata, zachowało swój dziewiczy charakter. Pełno tu skalistych klifów, cypli, dzikich plaż i zatoczek, do których można się dostać tylko od strony morza. Woda jest tutaj najcieplejsza i najbardziej przejrzysta w południowej Hiszpanii, co stwarza doskonałe warunki do nurkowania. Urokliwe miasteczka ukryte pośród skał są idealnym miejscem żeby uciec od zgiełku zatłoczonych kurortów i odpocząć na łonie natury.

Długa na ponad 5 km dzika plaża w P.N. Cabo de Gata
Dzikie, wulkaniczne wybrzeże P.N. Cabo de Gata
Latarnia Morska Cabo de Gata

Jedną z najlepszych baz wypadowych do poznawania tego regionu Hiszpanii jest niewielkie miasteczko Mojacar, położone na północnym krańcu Cabo de Gata. Dzieli się ono na dwie części. Ta stara, bardziej urokliwa nazywa się Mojacar Pueblo i jest typowym andaluzyjskim miasteczkiem z białymi domami. Położona na wzgórzu, oferuje wspaniałe widoki na wybrzeże.
Nowa część, położona nad samym morzem, nazywa się Mojacar Playa i oferuje szeroki wybór doskonałych hoteli. Zatrzymaliśmy się w jednym z nich na ostatnią noc naszego pobytu w Andaluzji.

Mojacar - jedno z najpiękniejszych miasteczek na Costa de Almeria