El Chalten - trasy trekkingowe w najpiękniejszym regionie Argentyny

09-11-2019
0
0

Słowo Patagonia u każdego miłośnika gór i trekkingu wywołuje szybsze bicie serca. Dzika przyroda, potężne lodowce i strzeliste szczyty działają jak magnes na podróżników i amatorów górskich wędrówek. Słynny szlak wokół Torres del Paine zaliczany jest przez wielu do 10 najciekawszych trekkingowych tras świata. Perito Moreno to z kolei jeden z najpiękniejszych i najłatwiej dostępnych lodowców. Miejsca te są wizytówka Patagonii, ale maja jedną zasadniczą wadę. Dotarła tam komercja i z powodu olbrzymiej ilości turystów częściowo zatraciły swój charakter.

Jeśli chce się poznać autentyczne piękno Patagonii warto zejść na nieco mniej uczęszczane szlaki. W czasie naszego dwutygodniowego pobytu w Patagonii odwiedziliśmy kilkanaście miejsc, przemierzyliśmy setki kilometrów samochodem oraz pieszo i mieliśmy okazję poznać najciekawsze trasy trekkingowe po argentyńskiej i chilijskiej stronie. Miejscem, które wywarło na nas największe wrażenie był region niewielkiej miejscowości El Chalten i tutejsze szlaki u stóp najpiękniejszych gór Argentyny.

El Chalten to wschodząca gwiazda Patagonii, która na szczęście pozostaje jeszcze w cieniu słynnych turystycznych miejscowości EL Calafate, Puerto Natales, Ushuaia i przede wszystkim Parku Narodowego Torres del Paine. Napisałem na szczęście, gdyż dzięki temu El Chalten zachowało jeszcze nieco z autentyczności prowincjonalnego patagońskiego miasteczka. Kilkanaście przecinająych się ulic, skromne w większości blaszane domy - tak w kilku słowach można opisac El Chalten. Nie ma tu jeszcze eleganckich hoteli, wykwintnych restauracji, sklepów znanych marek i promenady pełnej spacerujących turystów. Jest za to coś, co miłośników gór kręci najbardziej. El Chalten położone jest na skraju Parku Narodowego Los Glaciares u stóp dwóch najpiękniejszych gór Argentyny – Mount Fitzroy i Cerro Torre. Dzięki temu jest doskonałą bazą wypadową do organizacji jednodniowych oraz dłuższych wędrówek po najciekawszym regionie Patagonii.

Jak dostać się do El Chalten

Sposobów na dotarcie do El Chalten jest kilka. Najprostszym jest wykupienie przelotu do znajdującego się około 200 kilometrów na południe El Calafate. To stolica argentyńskiej części Patagonii i główna baza wypadowa do zwiedzania atrakcji południowej Argentyny. Codziennie pomiędzy Buenos Aires i El Calafate realizowanych jest kilka rejsów liniami Aerolineas Argentinas i LATAM Airlines. Jeszcze do niedawna ceny biletów na tej trasie znacznie przekraczały 1000 zł. Obecnie dzięki słabości argentyńskiej waluty i coraz większej konkurencji na lokalnym rynku lotniczym można znaleźć przeloty już za 500 zł w dwie strony.
Po dotarciu do El Calafate mamy kilka możliwości dalszej podróży do El Chalten.
Najpopularniejszym wyborem są regularne autobusy, którę łączą obydwie miejscowości. Dziennie jest około 10 kursów. Ceny za bilet w jedną stronę wahają sie w granicach 50-100 zł a autobusy trasę pokonują w około 3 godziny.
Jedną z opcji jest też zakup zorganizowanej jednodniowej wycieczki, oferowanej przez liczne w El Calafate biura podróży.
Najbardziej rozsądnym wyborem będzie jednak wynajęcie auta i pokonanie tej trasy na własną rękę. Dysponując samochodem mamy pełną swobodę i możemy do woli cieszyć się urokami, które daje trasa pomiędzy El Calafate i El Chalten. A jest co podziwiać. Moim zdaniem jest to jedna z najbardziej malowniczych dróg na swiecie. Na trasie możemy podziwiać wspaniałe widoki na jeziora Argentino, Viedma, znajdujące się tuż za nimi ośnieżone szczyty i potężne lodowce. Prawdziwą ucztą dla oczu jest ostatnie kilkadziesiąt kilometrów. Na końcu niemal prostej drogi cały czas widzimy potężny masyw Fitz Roy i poszarpane szczyty Cerro Torre, które z każdym kilometrem stają się coraz większe. Ten widok jest jedną z wizytówkek Argentyny i obok wież Torres del Paine i lodowca Perito Moreno należy do najczęściej uwiecznianych miejsc w Patagonii. Już dla samego widoku warto wybrać się do El Chalten, nie wspominając atrakcji, które czekają później.

My spędziliśmy w El Chalten kilka dni przemierzając najciekawsze trasy trekkingowe Parku Narodowego Los Glaciares. Poniżej nasz opis miejsc, które trzeba zobaczyć w El Chalten.

W drodze do El Chalten
Fragment słynnej Ruta 40 pomiędzy El Calafate i El Chalten
Mount Fitzroy górujący nad El Chalten

Lago de Los Tres i Mount Fitzroy.

Niekwestionowanym numerem jeden wśród tras trekkingowych z El Chalten jest Lago do Los Tres. Jeśli dysponujemy tylko jednym dniem jest to miejsce, do którego powinniśmy się skierować w pierwszej kolejności. To niewielkie polodowcowe jezioro położone jest u stóp najpiękniejszej góry Argentyny. Słynny szczyt Mount Fitzroy wznosi się pionowymi ścianami 2 kilometry ponad taflę jeziora. Lago de Los Tres to takie "argentyńskie Morskie Oko", tylko górujący nad nim masyw Fitzroya jest bardziej strzelisty niż nasz Mięguszowiecki Szczyt, dwa razy wyższy i spływają z niego spektakularne lodowce. Sąsiedztwo w postaci iglic skalnych Poincenot, Aguja Saint Exupery też robi większe wrażenie niż nasz rodzimy Mnich :).
Cała trasa liczy nieco ponad 20 kilometrów w dwie strony. Przewyższenie również nie jest małe gdyż musimy pokonać ponad 800 metrów podejścia. Mapa i profil trasy nad Lago de los Tres.
Przed wyjazdem do Argentyny warto zaopatrzyć się w mapę turystyczną offline, z której będziecie mogli korzystać w komórce nawet bez dostępu do Internetu. Naszą ulubioną aplikacją są mapy.cz, którą wielokrotnie sprawdziliśmy w terenie – zarówno w Europie jak i na innych kontynentach.

Na pokonanie trasy prowadzącej do stóp Mount Fitzroy potrzeba około 10 godzin. Do tego trzeba doliczyć czas niezbędny na postoje – na odpoczynek i przede wszystkim setki zdjęć, które zrobimy pokonując jedną z najbardziej malowniczych tras trekkingowych w Argentynie. Szlak rozpoczyna się na obrzeżach El Chalten, gdzie granicę ma Park Narodowy Los Glaciares. Na zmotoryzowanych turystów czeka duży bezpłatny parking. Za wstęp do parku również nie są pobierane opłaty. Dla osób, które miały okazję spacerować po chilijskim Torres del Paine, gdzie za wejściówkę trzeba zapłacić niemałe pieniądze, będzie to miła niespodzianka.

Początek trasy biegnie dość stromą ale wygodną ścieżką przez las. W miarę pokonywania wysokości ukazują się nam malownicze widoki na pozostawione w dole El Chalten i rozległą dolinę Rio de las Vueltas. W oddali widać również ośnieżone szczyty i spływające z nich lodowce. Po pokonaniu pierwszego stromego odcinka dalsza część szlaku biegnie szeroką doliną, na końcu której znajduje się nasz cel. Już stąd widać Fitz Roya jak i sąsiednie iglice Aguja Saint Exupery i Poincenot . Po drodze mijamy jezioro Laguna Capri a nad nim miejsce biwakowe, gdzie można rozłożyć namiot. Tu również miła niespodzianka. Spanie pod namiotem w tej części Parku Narodowego Los Glaciares jest bezpłatne. Ostatni odcinek doliny jest niezwykle malowniczy. Co chwilę przekraczamy potoki i przemierzamy podmokłe łąki, którymi poprowadzono wygodne kładki. Wraz z pokonywaniem kolejnych kilometrów potężne iglice skalne rosną w oczach wypełniając całe pole widzenia. Ostatnim miejscem biwakowym przed dotarciem do celu jest Campamento Poincenot. Nazwa wywodzi się od jednej z potężnych skalnych baszt znajdujących się w bezpośrednim sąsiedztwie Fitz Roya. Po przekroczeniu potoku zaczyna się stroma wspinaczka pod górę. Jest to najtrudniejszych i najbardziej meczący odcinek choć liczy zaledwie 1 kilometr. Jego przejście zajmuje około godziny. W tym czasie mamy do przejścia 400 metrów przewyższenia. Ostatni fragment wiedzie wśród wielkich rumowisk skalnych moreny jeziora polodowcowego. Za nami 5 godzin wędrówki, ale widok, który ukazuje się naszym oczom wynagradza wszelki trud. W dole widać Lago de Los Tres a nad nim spektakularny skalny masyw Mount Fitzroy. Dwa kilometry niemal pionowej skały, która wyrasta za taflą jeziora. Nie można się nie zgodzić z tymi, którzy uważają Mount Fitzroy za najpiękniejszą górę świata. Ja - miłośnik gór stałem tam niemal dwie godziny wpatrzony w ten niezwykły widok. Oczywiście nie mogło zabraknąć setek zdjęć. Pozostaje tylko lekki niedosyt, że część wierzchołka przysłonięta była przez chmury. Zejście może odbyć się tą samą trasą. Jeśli planujemy biwak na terenie parku dobrym pomysłem będzie połaczenie Lago de los Tres z trekkingiem nad Laguna Torre, skąd roztaczają się najlepsze widoki na Cerro Torre. My wybraliśmy opcję z noclegiem w El Chalten a Cerro Torre to był nasz cel na kolejny dzień.

Początkowy odcinek trasy nad Lago de los Tres - widok na dolinę Rio Electrico
Płaski odcinek trasy doliną Chorillo del Salto.
Ostatnie - najtrudniejsze podejście przed Lago de los Tres
Lago de Los Tres i Mount Fitzroy
Skalne iglice Saint Exupery, Rafael Juarez i Poincenot.
Mount Fitzroy w prawie całej okazałości.
Ostatnie spojrzenie na Mount Fitzroy w drodze powrotnej do El Chalten.

Laguna Torre – u stóp Cerro Torre

Drugim symbolem El Chalten i miejscem najliczniej odwiedzanym przez turystów jest Laguna Torre. Jezioro swą nazwę zawdzięcza znajdującym się w pobliżu słynnym szczytom Cerro Torre. Słyszał o nich każdy pasjonat alpinizmu. Liczące ponad 2000 metrów pionowe skalne ściany przez lata były nieosiągalnym celem wielu ekspedycji. Góra została pokonana dopiero w 1959 roku a więc później niż Mount Everest. O wyjątkowej trudności Cerro Torre decydują nie tylko techniczne aspekty. Wspinaczka na pionową ścianę wysokości 10 Pałaców Kultury jest nie lada wyzwaniem, którą dodatkowo utrudniają niezwykle zmienne i nieprzewidywalne warunki pogodowe. O pierwszych próbach wejścia na Cerro Torre i udanej próbie pokonania szczytu opowiada poruszający film Wernera Herzoga „Krzyk Kamienia”.
Przeciętnym turystom takim jak my pozostaje kilkugodzinna wędrówka nad Laguna Torre, która jest najlepszym punktem widokowym do obserwacji skalnych wież.

Trasa trekkingowa z El Chalten nad Laguna Torre jest podobnej długości, co szlak pod Fitz Roya. Do przejścia mamy około 20 kilometrów, ale z powodu mniejszego przewyższenia pokonanie tego dystansu zajmuje znacznie mniej czasu. Szlak jest liczniej uczęszczany przez turystów. Trasa i profil szlaku nad Laguna Torre (z uwzględnieniem wejścia na Mirador Maestri).
O ile nad Lago de Los Tres spotkamy głównie doświadczonych miłośników górskich wędrówek to nad Laguna Torre wędrują również całe rodziny i seniorzy. Początek trasy to również bezpłatny parking na obrzeżach El Chalten – tym razem z drugiej strony miasteczka. Na początku pokonujemy niewielkie podejście przez malowniczy las z licznymi skałkami i drzewami przypominającymi afrykańską sawannę. Już po przejściu pierwszego kilometra wyłaniają się wieże Cerro Torre. Do tego na pierwszym etapie trasy towarzyszy nam Fitzroy, który niebawem zniknie gdy zagłębimy się dalej w dolinę. Po drodze mijamy kilka punktów widokowych pozwalających cieszyć oczy widokiem poszarpanych skalnych wież. Trasa przez większość czasu biegnie dnem doliny wzdłuż górskiego potoku. Niesamowite wrażenie sprawia martwy las. Tysiące srebrzących się kikutów na tle ośnieżonych szczytów wygląda jak z innej planety. Tuż przed ostatnim podejściem szlak prowadzi przez bujny zielony las porośnięty mchami. Jeszcze tylko niezbyt długie i strome podejście na morenę lodowcową. Kilkaset metrów przez surowy skalisty krajobraz z olbrzymimi głazami naniesionymi przez lodowiec i docieramy do Laguna Torre.

Widok z Laguna Torre jest również imponujący, jednak odległość od skalnych iglic Cerro Torre przekracza 5 kilometrów. Sprawia to, że nie robią one takiego wrażenie jak Mount Fitzroy czy Torres del Paine, które wydają się wręcz na wyciągnięcie ręki.
Jedną z dodatkowych opcji jest krótki trekking na lodowiec Torre, który spływa do jeziora. Jest to chyba najłatwiej dostępny teren lodowcowy, na który można zrobić sobie spacer. Druga z opcji to wydłużenie trasy do punktu widokowego Mirador Maestri. Wymaga to dodatkowej godziny marszu, ale widoki wynagrodzą ten trud. Po pokonaniu niezbyt uciążliwego podejścia skalistą trasą, naszym oczom ukaże się rozległa panorama na znajdujące się poniżej jezioro Torre, potężny lodowiec o tej samej nazwie i strzeliste szczyty. Większość osób rezygnuje z tego ostatniego odcinka, dzięki czemu poza widokami mamy gwarantowany niczym niezakłócony spokój i obcowanie z pięknem patagońskiej przyrody.

Początek trasy nad Laguna Torre z widokiem na Mount Fitzroy i Cerro Torre.
Martwy las tuż przed ostatnim podejściem nad Laguna Torre.
Widok znad Laguna Torre na najtrudniejszy do zdobycia szczyt Patagonii.
Widok z Mirador Maestri na Lodowiec Torre

Lago de los Tres i Laguna Torre to dwie najpopularniejsze trasy trekkingowe z El Chalten. Można je pokonać każdą z osobna w czasie jednodniowych wycieczek lub połączyć w jedną dłuższą pętlę. Potrzeba wówczas dwóch pełnych dni i noclegu pod namiotem na terenie parku narodowego. Nie jest to problem gdyż w pobliżu El Chalten jest wiele miejsc biwakowych.

Huemul Circuit

Dla najbardziej doświadczonych turystów, dysponujących większą ilością czasu, okolice El Chalten oferują niezapomniane doświadczenie w postaci kilkudniowej pętli Huemul Circuit.
Przebieg trasy Huemul, profil i zaznaczone miejsca biwakowe.
Na jej przejście wprawni piechurzy potrzebują 4 dni. Nagrodą są niesamowite widoki na Lądolód Patagoński Południowy. Huemul Circuit to jedyna dostępna dla turystów trasa w Patagonii, która oferuje takie doświadczenie. Trzeba tylko mieć na uwadze, iż pokonanie całej pętli wymaga wyposażenia w postaci uprzęży wspinaczkowej, która pozwoli na przekroczenie wartkich i lodowatych górskich potoków. Jeśli wybieramy się na szlak poza patagońskim latem, czyli od marca do listopada, mogą się również przydać raki i czekany.

Pętla, podobnie jak wszystkie inne trasy w regionie, zaczyna się w El Chalten. Pierwszy dzień to dość długa, aczkolwiek niezbyt wymagająca trasa do Lago Toro, znanego również jako Laguna Tunel. Tuż przed jeziorem znajduje się Campamento Torro, które jest doskonałym miejscem na pierwszy nocleg. Do pokonania jest 16 kilometrów niezbyt stromym szlakiem biegnącym przez polany i lasy. Po drodze cały czas towarzyszą nam ciekawe widoki - początkowo na Mount Fitzroy i Cerro Torre, a później na mniej znane szczyty Cerro Grande, Murallon del Viedma, Huemul i spływające z nich lodowce.

Drugi dzień to najbardziej wymagający i stromy odcinek trasy Huemul. Już na początku mamy do pokonania Rio Tunel – bystry górski potok, który wypływa z pobliskiego lodowca. Przeprawę ułatwia lina zawieszona pomiędzy dwoma skalistymi brzegami rzeki, ale bez uprzęży i przynajmniej podstawowego doświadczenie wspinaczkowego się nie obejdzie. Druga opcja to pokonanie rzeki wpław tuż przy ujściu do jeziora, ale kąpiel w wodzie o temperaturze nieznacznie przekraczającej 0 stopni nie należy do przyjemności. Po przekroczeniu rzeki czeka nas dość strome podejście na przełęcz Paso del Viento. Część trasy biegnie wzdłuż Lodowca Tunel, który daje początek rzece pokonywanej przez nas pół godziny wcześniej. Ostatni etap to mozolna wspinaczka wśród surowych skalistych krajobrazów moreny lodowca. Po około 3-4 godzinach od startu docieramy do Paso del Viento. W Patagonii zazwyczaj wieje silny wiatr, więc jeśli jakieś miejsca dostają nazwę Wietrzna Przełęcz to oznacza, że możemy spodziewać się tam huraganowych wręcz wiatrów. Po dotarciu do przełęczy naszym oczom ukazuje się niezwykła panorama na znajdujący się w dole olbrzymi Patagoński Lądolód Południowy. Gdzie wzrok nie sięga mamy przed oczami niekończące się pole lodu. Jest to największy poza Grenlandią i Antarktydą obszar pokryty lodem i zarazem trzecie największe źródło słodkiej wody na świecie. Wystarczy wspomnieć, że cały lądolód liczy 350 kilometrów długości i zajmuje powierzchnie równą wielkości Województwa Małopolskiego. Spływa z niego niemal 50 bocznych lodowców, z których najbardziej znane to Perito Moreno, Glaciar Grey w Parku Narodowym Torres del Paine oraz Lodowiec Viedma w okolicach El Chalten. Paso del Viento to najwyższy punkt na trasie Huemul i zarazem granica pomiędzy Argentyną i Chile. Kolejny etap to zejście z przełęczy do następnego miejsca noclegowego - Campamento Paso del Viento, gdzie znajduje się również niewielkie schronisko o tej samej nazwie. Niech was nie zmyli nazwa schronisko. Nie jest to obiekt podobny do polskich schronisk, tylko niewielki blaszany dom, gdzie można się schować przed wiatrem i deszczem. My mimo wszystko preferujemy nocleg w namiocie.

Kolejny trzeci już dzień to odcinek liczący niemal 15 kilometrów. Większość tej trasy biegnie po chilijskiej stronie wzdłuż Lodowca Viedma. Ta część trasy trekkingowej Huemul Circuit to najbardziej dzika i surowa przyroda Patagonii. Krajobrazy przypominają bardziej strefę arktyczną niż umiarkowane szerokości geograficzne. Po drodze nie zobaczymy ani jednego drzewa. Towarzyszą nam wielkie rumowiska skalne i widok na potężny lodowiec. Po dotarciu do Przełęczy Huemul wracamy na argentyńską stronę. Z przełęczy rozpościera się widok na Jezioro Viedma – jedno z największych w Patagonii. To nasz kolejny cel. Czeka nas bardzo strome i dość trudne technicznie zejście aż nad brzeg jeziora. Momentami znajdziemy ułatwienia w postaci liny przymocowanej do skał. Trzeba też przedzierać się przez gęste zarośla po słabo przetartym szlaku. Kolejne miejsce biwakowe, gdzie można spędzić noc, to Campamento Bahia Tempanos. Będzie to ostatni nocleg na trasie Huemul. Jeśli dopisze nam szczęście to zobaczymy, a nawet będziemy mieli okazje dotknąć gór lodowych oddzielających się od Glaciar Viedma.

Ostatni dzień to kolejne 16-21 kilometrów w zależności od miejsca, gdzie chcemy skończyć trasę. W większości czeka nas płaska trasa z widokami na jezioro i lodowiec Viedma. Do pokonania będzie po raz kolejny rzeka Tunel. Tu również niezbędna będzie uprząż i nieco umiejętności wspinaczkowych. Jeśli uda się załatwić transport możemy zakończyć naszą przygodę z Huemul Circuit nad zatoką Tunel. Dochodzi tam asfaltowa droga i wyruszają rejsy widokowe po Jeziorze Viedma. Druga opcja to powrót pieszo do El Chalten i kolejne 5 kilometrów marszu.

Cała trasa Huemul to jedno z najbardziej niezwykłych doświadczeń trekkingowych w Patagonii i jedyna okazja na podziwianie Południowego Ladolodu Patagońskiego w całej okazałości. Czterodniowa pętla jest ciekawą alternatywą do zatłoczonej i jakże kosztownej Trasy W w Parku Narodowym Torres del Paine. Trekking w Chile wiąże się z wydatkiem co najmniej 600 zł za wstęp do parku i noclegi, a do tego wszystkie miejsca biwakowe trzeba rezerwować ze sporym wyprzedzeniem. Na najpopularniejszych odcinkach towarzyszą nam setki turystów. W przypadku trekkingu z El Chalten wszystkie miejsca biwakowe są całkowicie za darmo. Nie płacimy również za wstęp do parku i mamy możliwość obcować z zupełnie nieskażoną przez turystykę, autentyczną patagońską przyrodą. Trekking po Huemul Circuit daje nam szanse nie spotkania w ciągu czterech dni żywej duszy, a jeśli się natkniemy na innych turystów, to na pewno będą to podobnie jak my - pasjonaci trekkingu i górskich przygód.

Dzień 1. Początek trasy Huemul tuż za El Chalten
Dzień 1. Widok na dolinę Rio Tunel
Dzień 2. Laguna Tunel, lodowiec i w oddali Paso del Viento.
Dzień 2. Przejście wzdłuż lodowca Tunel Inferior.
Dzień 2. Lodowce Tunel Superior i Inferior widziane z Paso del Viento.
Dzień 2. Widok z Paso del Viento na Lądolód Patagoński Południowy.
Dzień 3. Zejście z Przełęczy Huemul w kierunku Lago Viedma i Bahia de los Tempanos.
Dzień 3-4. Miejsce ostatniego noclegu - Bahia de los Tempanos, Lago Viedma i pływające góry lodowe